O psychoterapeutycznej podróży
Na psychoterapię w Warszawie w ramach NFZ oczekuje się około dwóch lat a refundowany proces zwykle trwa tylko trzy miesiące, czy warto czekać? Co potem? Zostałem skierowany na leczenie w trybie ambulatoryjnym, co to znaczy? Czym różni się wsparcie psychologa od psychoterapii? Kiedy warto przyjmować leki, kiedy potrzebna jest psychoterapia i w dodatku jaka, w jakim nurcie?
Obok tych pytań zadawanych przez pacjentów jest jeszcze medialny szum wokół ustawy o zawodzie psychoterapeuty i psychologa a sytuacja wymaga coraz bardziej klarownych odpowiedzi.
Terapia trwająca przez trzy miesiące może pomóc, jednak dłuższy proces terapeutyczny bywa bardziej owocny. Także łączenie psychoterapii z farmakoterapią, kiedy jest to konieczne, sprzyja zdrowiu i odzyskiwaniu lepszego samopoczucia. Z kolei same leki nie przyniosą znaczącej poprawy. Psycholog i psychoseksuolog Kacper Gargul w artykule pt. „Jakby za szybą” zamieszczonym w czasopiśmie Sens nr 05 (213) maj 2026 podejmuje temat wpływu leków przeciwdepresyjnych na organizm człowieka i pisze o zespole PSSD, czyli zespole zaburzeń seksualnych, który może się pojawić po odstawieniu określonych leków antydepresyjnych. Zauważa, że leki SSRI wspomagają budowanie nowych połączeń nerwowych lecz nie znamy jeszcze wszystkich mechanizmów ich działania. Podkreśla, że samo leczenie farmakologiczne zaburzeń może być niewystarczające. Mówi on: „W procesie terapeutycznym istotnym elementem jest praca własna. Na przykład – gdy mamy zaburzenia lękowe i fiksujemy się na tym, że stanie się coś złego, lek może nas wtedy wyciszyć i pomóc się „zrelaksować”. Ale nie oduczymy się koncentrować na negatywnych scenariuszach, zawsze będziemy wracać w schematy myślowe, czyli ponownie doświadczać objawów lękowych (…) Nadmierna medykalizacja jest ogromnie problematyczna, dlatego że często nie idzie w parze z własną pracą psychologiczną, a tak właśnie powinno być”. Dokładnie zgadzam się z nim, że oprócz farmakoterapii czyli przyjmowania określonej przez lekarza psychiatrę dawki leków przeciwdepresyjnych, przeciwlękowych czy pomagających w koncentracji jak przy zaburzeniu ADHD równolegle potrzebna jest psychoterapia a samo przyjmowanie leków nie rozwiąże problemów.
W zależności od zgłaszanych trudności umawiamy się na psychoterapię krótkoterminową (limitowaną) lub długoterminową (nielimitowaną), czyli tak długi proces psychoterapeutyczny (powyżej roku), dzięki któremu będzie widoczna znacząca poprawa, nie tylko objawowa. Wspólnie ustalamy w kontrakcie z pacjentem cel psychoterapii, jej przebieg, informujemy o ewentualnych trudnościach jakie mogą wystąpić w trakcie procesu terapeutycznego i wszelkich procedurach; czas kończenia jest uwarunkowany przebiegiem terapii i również wspólnie omawiany. Taka nielimitowana psychoterapia z częstotliwością jedna sesja w tygodniu jest wskazana dla leczenia zaburzeń depresyjnych, lękowych czy zaburzeń osobowości a także korzystna w czasie kryzysów psychologicznych, czyli różnych zmian, które w danym momencie są dla nas trudne np. jakiejś utraty. Co optuje za psychoterapią długoterminową? „W rzeczy samej, satysfakcja pacjenta rośnie wraz ze zwiększeniem czasu trwania terapii („Consumer Reports”, 1995)” pisze psychiatra Glen Gabbard i myślę, że to dotyczy również psychoterapeuty, który dopiero po dłuższej wspólnej pracy z pacjentem poszerza swoje myślenie diagnostyczne, więc ma więcej materiału, dzięki któremu może lepiej pracować z pacjentem. W istocie budowanie przymierza terapeutycznego trwać może kilka tygodni a sama psychoterapia może trwać nawet kilka lat. Psychoterapia jest wspólnym przedsięwzięciem. To pacjent stawia sobie cele i wnosi istotny materiał do pracy nad ich osiągnięciem a terapeuta pomaga mu w zrozumieniu jak przeszłe i obecne wzorce sprzyjają mu bądź nie w zmianie. Wgląd i relacja terapeutyczna działają synergicznie. Zdarza się, że w trakcie terapii cele są redefiniowane, czyli że wstępne oczekiwania ulegają zmianie gdy proces zaczyna otwierać głębsze obszary do pracy terapeutycznej.
Psychoterapia jest prowadzona w ramach bezpłatnych świadczeń lub prywatnie, czyli odpłatnie, głównie przez psychologów. W 2025 roku powstała Koalicja dla Psychoterapii zrzeszająca naukowców zatrudnionych w jednostkach o najwyższej kategorii naukowej (A+) w dyscyplinie psychologia, tj. Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie SWPS, Uniwersytecie Warszawskiem i Instytucie Psychologii Polskiej Akademii Nauk. Celem Koalicji jest promowanie podejścia opartego na dowodach naukowych w psychoterapii, dzielenie się ekspertyzą, konsultowanie rozwiązań polityki zdrowotnej oraz rozpowszechnienia wiedzy o skutecznych metodach psychoterapii. „Jako naukowcy jesteśmy głęboko zaniepokojeni pojawiającymi się w przestrzeni publicznej nieścisłościami w interpretacji danych z badań nad rolą tzw. bazowego wykształcenia wyższego psychoterapeutów, czyli wykształcenia uzyskanego w trakcie studiów magisterskich, poprzedzających kształcenie w szkole psychoterapii i certyfikację. Proponujemy, aby jako dopuszczalne bazowe wykształcenie wyższe osób wykonujących zawód psychoterapeuty uznawać tylko wykształcenie w dyscyplinach: psychologia, pedagogika, medycyna, praca socjalna, resocjalizacja oraz pielęgniarstwo. Restrykcyjne wymagania dotyczące wykształcenia bazowego psychoterapeutów obowiązują przykładowo we Francji, Liechtensteinie, Słowacji, Szwajcarii, Węgrzech i Włoszech, które dopuszczają do szkolenia w psychoterapii tylko absolwentów psychologii i medycyny. Holandia i Szwecja ograniczają listę wyłącznie do psychologii”.
Dziś wiele ośrodków szkolących w psychoterapii przyjmuje na szkolenia osoby, które ukończyły studia magisterskie na innych kierunkach niż wyżej wymienione a ustawa o zawodzie psychoterapeuty pragnie przyznać miano psychoterapeuty osobie, która np. do 40 roku życia pracowała w obszarze innym niż pomoc psychologiczna a ukończyła 2 rok szkoły psychoterapii w rekomendowanym przez PTP miejscu. Taka procedura budzi wątpliwości. Do tej pory rozwiązaniem podobnych sytuacji było zdawanie egzaminu z psychologii klinicznej podczas certyfikacji. Solidne wykształcenie psychologiczne bywa podstawą dla zawodu psychoterapeuty.
Kiedy kończyłam szkolenie terapeutyczne obowiązywały wówczas wszystkie cztery nurty. Miałam tam zajęcia oraz self experience w podejściu psychoanalitycznym/psychodynamicznym, systemowym, humanistycznym (Gestalt) i poznawczo-behawioralnym, przy czym osobami szkolącymi były „znane nazwiska” np. dr Ewa Pragłowska, Agnieszka Popiel, Małgorzata Ojrzyńska, Anna Dworczyk- Dreszer czy Andrzej Wroński a superwizował mnie m. in. prof. Czesław Czabała, autor książki „Czynniki leczące w psychoterapii”. Obecnie wiele ośrodków szkolących specjalizuje się w jednym nurcie np. Krakowskie Centrum Psychodynamiczne albo Instytut Psychoanalizy Grupowej Rasztów czy Instytut Psychoterapii Psychoanalitycznej. Terapeuci zrzeszają się, grupują a przy tym czasami patrzą z powątpiewaniem na inne szkoły, których nie znają. A kiedy weszłam do tego środowiska kilkanaście lat temu miałam poczucie ogromnej życzliwości, wzajemnego zaciekawienia i wsparcia. Patrzmy nadal na siebie tak życzliwie i spodziewajmy się u innych dobrych intencji a będziemy ogromnym wsparciem dla naszych pacjentów!
Czy są jeszcze jakieś inne nurty w terapii niż te cztery najpopularniejsze? Przypomnę co na ten temat piszą w książce wydanej w 2006 roku psychologowie kliniczni James O. Prochaska i John C. Norcross (Systemy psychoterapeutyczne. Analiza transteoretyczna): „W zależności od wybranej orientacji teoretycznej psychoterapię można określać jako oddziaływania interpersonalne, edukację psychospołeczną, profesjonalne asystowanie w dokonywaniu zmian w sobie, technikę behawioralną, formę powtórnego rodzicielstwa, kupowanie przyjaźni, współczesną formę szamanizmu, opiekę zdrowotną i wiele innych”. Czytając ten fragment od razu można się przestraszyć. Kupowanie przyjaźni, szamanizm, powtórne rodzicielstwo?! Autorzy starają się w publikacji przedstawić rozmaite nurty psychoterapii, w tym: terapie psychoanalityczne ( Sigmund Freud), terapie psychodynamiczne, terapie egzystencjalne, terapię skoncentrowaną na osobie (Carl Rogers), terapię Gestalt i terapię opartą na doświadczeniu (Fritz Pearls), terapie interpersonalne (Eric Berne), terapie ekspozycyjne i zanurzające (EMDR), terapie behawioralne, terapie poznawcze (Albert Ellis), terapie systemowe, terapie uwzględniające różnice związane z płcią i kulturą, terapie konstruktywistyczne: skoncentrowane na rozwiązaniu i narracyjne, terapie integracyjne i eklektyczne. Jednocześnie przedstawiają swój własny model transteoretyczny psychoterapii jako integrujący i chyba wg autorów najlepszy. Ile w takim razie jest tych nurtów i czy powstają nowe? Czy są dobre, bezpieczne, uznane a może szkodliwe? Czy pomagają? Czy mają jakieś podstawy naukowe? A może to tylko moda na określony nurt albo świetny marketing jakiejś organizacji? Faktycznie dobra reklama i widoczny głos w Internecie może mieć dziś większe znaczenie niż solidna wiedza, wykształcenie i doświadczenie wielu psychoterapeutów.
Właściwie większość z nas, psychoterapeutów, w drodze rozwoju zawodowego i osobistego robi różne szkolenia, bo nas to ciekawi i rozwija jako ludzi a także pomaga nam w pracy z pacjentami. Myślę, że każdy trafia tam, gdzie jest mu po prostu bliżej. Większość szkoleń jest prowadzona w formie własnych doświadczeń a mniej w wykładowej. Pracujemy „sobą”.
Na przestrzeni 30 lat psychoterapia w Polsce bardzo się rozwinęła i myślę, że obecnie, kiedy już wszyscy czujemy się w niej bardziej pewni i profesjonalni chcemy zrobić porządek w tym obszarze. Stąd ustawa o zawodzie psychoterapeuty, nad której kształtem zastanawiamy się co najmniej od kilkunastu lat. Prochaska i Norcross piszą: „W niektórych systemach psychoterapeutycznych stosuje się techniki prowadzące do zmiany, w innych za podstawowe źródło zmiany uważana jest relacja terapeutyczna (…) W psychoterapii teoria (bądź system) to konsekwentne podejście do ludzkiego zachowania, psychopatologii i mechanizmów terapeutycznej zmiany (…) Interwencje terapeutyczne wyrastają ze sposobu rozumienia przez klinicystę patologii, zdrowia, rzeczywistości i procesu psychoterapeutycznego (…) Dobrzy klinicyści są elastyczni, podobnie jak dobra teoria, która nadaje się do szerokiego stosowania”. Nie można trzymać się zbyt zawężonej teorii kosztem pacjentów! Za elementy wspólne dla różnych nurtów autorzy uważają psychologiczną interpretację, katharsis i osobowość psychoterapeuty a czynnikami skutecznej terapii jest wsparcie, interpretacja, wgląd, zmiana zachowania, dobra relacja terapeutyczna i pewne cechy terapeuty. Skuteczność psychoterapii zależy od nastawienia pacjenta na zmianę i głębokości jego zaburzenia. Można zatem wysnuć wniosek, że w podejściach terapeutycznych są zarówno podobieństwa jak i różnice. Trochę podobnie jak z nami wszystkimi: jako ludzie jesteśmy wszyscy do siebie bardzo podobni a jednocześnie się różnimy.
Psychoterapia jest prowadzona w Poradniach Zdrowia Psychicznego, prywatnych gabinetach, na oddziałach szpitalnych, ambulatoryjnie czyli codziennie od rana do godziny15 przez 3 miesiące w określonych ośrodkach (np. w Centrum Psychoterapii przy Dolnej), zwykle stacjonarnie a czasami online.
Ponieważ lubię poczucie humoru Gabbarda przytoczę jakie mogą być wg niego błędne przekonania na temat psychoterapii psychodynamicznej:
A serio? „Dzisiaj terapeuci psychodynamiczni są zaangażowani w aktywną relację z pacjentem, współbrzmią emocjonalnie ze stanami afektywnymi pacjenta, są dalecy od biernego siedzenia z kamienną twarzą, dużo mówią, jeżeli zachodzi taka potrzeba, i są świadomi, że sami przyczyniają się do percepcji ich osoby przez pacjenta. Rzadko też mają okazję obserwować dramatyczne objawienia z głęboko ukrytej przeszłości pacjenta”(…) Terapeuta psychodynamiczny chce wyjść poza diagnozę opisową i pragnie poznać pacjenta jako człowieka”, „Pacjent i terapeuta są partnerami w eksploracyjnej podróży”. Co zapowiada zdolność pacjenta do terapii wglądowej?
Psychoterapia to wspólna podróż, przygoda, rozwój, leczenie, relacja. „Znaczna część życia psychicznego toczy się nieświadomie i problematyczne wzorce w życiu pacjenta są prawdopodobnie spowodowane przez czynniki, których pacjent nie jest w pełni świadomy – pisze Gabbard – Psychoterapeuta ma wiedzę o tym, jak działa psychika i może pomóc pacjentowi zrozumieć te ukryte czynniki. Co więcej, jedną z podstawowych zasad ludzkiej natury jest to, że inni są w stanie zobaczyć w człowieku to, czego on sam nie potrafi dostrzec. Proces psychoterapii wymaga czasu, ponieważ mechanizmy obronne, które działają przez całe życie, nie jest tak łatwo rozmontować i zgłębić. Pacjent będzie przejawiał opór wobec tego procesu i uparcie się trzymał znanych sposobów działania przez dość długi czas, zanim będzie możliwa zmiana”.
Co słyszę od pacjentów i co mi pomaga być psychoterapeutką? Słowa moich pacjentów: „To dzięki temu, że była pani dla mnie taka cierpliwa”, „Jest pani dobrą psychoterapeutką”, „Już więcej do pani nie przyjdę”, „Pani Doroto czy ma pani jakiś wolny termin? A coś się stało? Nie, tylko czuję się taki opuszczony, że chciałbym się spotkać”, „Dziękuję”, „Nie pomyślałem tak do tej pory”, „Już nie mam tej psychosomatyki, tego napięcia w brzuchu i w klatce piersiowej”, „Ustąpiły mi te objawy depresyjne, nie śpię już tyle i mam więcej siły”, a także ich wzruszenia, zmiany, pomysły, poczucie humoru, odwaga w odkrywaniu swoich zranień, zaufanie i bezpieczeństwo. Nadzieja, którą wspólnie mamy na początku i w trakcie naszych terapeutycznych podróży.
Bibliografia:
Glen O. Gabbard Długoterminowa psychoterapia psychodynamiczna, Wydawnictwo UJ, Kraków 2011
James O. Prochaska, John C. Norcross systemy psychoterapeutyczne. Analiza transteoretyczna, Instytut Psychologii Zdrowia PTP, Warszawa 2006
Sens nr 05 (213) maj 2026

Najnowsze komentarze