O psychoterapeutach
„Praktykujący terapeuta jest nieustannie zafascynowany – tak na poziomie emocjonalnym, jak i intelektualnym – poznawaniem unikalnych, wewnętrznych i subiektywnych światów każdej osoby” – pisze Nancy McWilliams. „Każdy pacjent jest inny. Każdy otwiera nowe okno, przez które widać jak można żyć”. „Jedną z zalet zawodu psychoterapeuty jest to, że im dłużej się go praktykuje, tym więcej wiedzy się zdobywa i z tym większym spokojem się go wykonuje”.
Kiedy 28 lat temu zaczęłam się szkolić w psychoterapii systemowej rodziny bardzo zależało mi na przyglądaniu się własnej rodzinie nuklearnej jak i tej, z której pochodziłam. Uczestniczyłam w grupie genogramowej z moimi kolegami po fachu ze Specjalistycznej Poradni Rodzinnej, w której wtedy pracowałam a w swoim własnym życiu zorganizowałam spotkanie całej dalszej rodziny, aby bliżej się poznać ze wszystkimi. Kiedy 20 lat temu założyłam Centrum Wspierania Rodziny zgromadziłam w zespole osoby, które ukończyły szkolenie psychoterapeutyczne w Stowarzyszeniu Psychologów Chrześcijańskich jak i te, które szkoliły się w Laboratorium Psychoedukacji. Fascynował mnie wówczas dialog i granice między duchowością a psychoterapią i mimo trudności marketingowych bardzo ważne stały się dla mnie tamte relacje oraz nasze dyskusje na te tematy a miejsce to stało się później jak myślę zalążkiem czy inspiracją do założenia Pracowni Dialogu. Prowadziłam w tamtych latach dużo grup rodziców wspierając ich i edukując w tej wdzięcznej i niełatwej roli w życiu. Dostawałam wówczas sporo gratyfikacji przy jednoczesnym poczuciu misji Szkoły dla Rodziców i Wychowawców. Kiedy od kilkunastu lat obracam się w środowisku psychoterapeutów zarówno zawodowo jak i koleżeńsko uważam, że często są to ludzie oddani swojej pracy, życzliwi i potrafią się wzajemnie wspierać.
W psychologii istnieje termin „różnice indywidualne”, który m. in. pomaga zrozumieć dlaczego jako ludzie reagujemy odmiennie na te same sytuacje. Kiedy obecnie w środowisku psychologów i psychoterapeutów toczy się dyskusja o kompetencjach, szkoleniach, nurtach terapeutycznych itp. i wiąże się ona chwilami z dużym napięciem to mam jednocześnie nadzieję, że stopniowo odchodzimy od „pozostawania przy różnicy zdań” do konsensusu. Może jesteśmy ostatnią grupą zawodową, której nie pokona polaryzacja? Parę dni temu znajoma psychoterapeutka zapytała mnie o to jaką szkołę psychoterapii ukończyłam a ja mogłam jej odpowiedzieć gdzie i kiedy się szkoliłam podczas gdy jednocześnie miałam w myślach to, że jako psychoterapeutka pracuję już prawie 18 lat i tak naprawdę nauczyłam się pracować dzięki praktyce, pacjentom, superwizji, udziałowi w konferencjach naukowych i pracy w zespole psychoterapeutów i że to moje doświadczenie jest dla mnie w tym momencie ważniejsze niż dawno temu odbywane szkolenia.
Nasz zawód bywa chwilami obciążający i nawet kiedy mamy dużo superwizji (sama mam jej już ponad 560 godzin) to szukanie wzajemnego wsparcia i zrozumienia wydaje mi się priorytetowe. Stąd np. praca zespołowa albo interwizja koleżeńska. Mam szczęście przyjaźnić się z koleżanką, która jest doświadczoną psychoanalityczką i pracować w kompetentnym zespole. Ale też potrzebujemy codziennej troski o siebie. Abyśmy mogli dobrze pracować z naszymi pacjentami potrzebujemy się wysypiać, szukać chwil odpoczynku i relaksu. Osobiście lubię spędzać czas na aktywnościach plastycznych i tych związanych ze sztuką. Nie tak dawno z przyjemnością obejrzałam w Teatrze Wielkim Peer Gynta w niebanalnej interpretacji i z lubianą przeze mnie muzyką Edwarda Griega. Miłą dla mnie odskocznią są książki, filmy i właśnie muzyka. Od lat słucham z pasją zespołów Dead Can Dance i U2. Na pierwszych płytach Armii są dla mnie pozdrowienia :)) Ostatnio widziałam w kinie Muranów ciekawy film pt. Ścieżki życia opowiadający o tym jak znaleźć można wyjście z najtrudniejszych sytuacji w życiu, szczególnie jeśli ma się wsparcie u swego boku, zaufanie do losu i pewną determinację. Poza tym główni bohaterowie są naprawdę autentyczni, znają się dobrze i otwarcie komunikują.
Lubię odpoczywać w lepszym świecie przepięknych wizualnie animacji Hayao Miyazakiego ze studia Ghibli (Ruchomy zamek Hauru jest bardzo psychoanalityczny a postać Sophie intryguje swoją młodością i starością zarazem;)) oraz zgłębiać filmy Petera Weira, Ingmara Bergmana czy Wima Wendersa albo zanurzać się w świat przygód Władcy Pierścieni (najlepiej oglądało się je w kinie). „W 1993 roku japoński reżyser Miyazaki napisał o filmie, podkreślając tematy, które pojawiają się w całej twórczości Ghibli: Przez ostatnie kilka lat przedstawiałem pomysły na projekty filmowe, obierając za cel umożliwianie młodym ludziom ucieczki od codzienności. Życie w duszącym, nadopiekuńczym i kontrolowanym społeczeństwie blokuje ich na drodze do poszukiwania niezależności, sprawiając, że stają się neurotyczni… Czy w tej epoce zmierzchu może się pojawić nadzieja?”. Światy przedstawiane przez reżysera uczą nas wiary w to, że nasze prawdziwe życie jest niewidoczną dla innych ludzi podróżą i że jest pewien realny świat, który nam w nich sprzyja. Czytelnikom mojego bloga może być znana chociażby kultowa postać Totoro. „Po trosze kot, po części królik, trochę pies, częściowo niedźwiedź, na poły sowa. To fizyczna manifestacja uczuć, jakie wzbudza Ghibli, czyli natychmiastowy efekt ukojenia. Natychmiastowe pokrewieństwo dusz”. Fantazja, odwaga, natura i dobro oto kwintesencja filmów Miyazakiego. Dla dzieci, młodych i dla dorosłych. Nic dziwnego, że młodych ludzi fascynuje dziś japońska kultura a niektórzy są zdolni nawet nauczyć się tego trudnego języka.
Nancy McWilliams pisze: „Dość często się zdarza, że psychoterapeuci przejawiają uzdolnienia artystyczne. Wielu z nas gra na jakimś instrumencie, śpiewa, maluje lub pisze wiersze. Niektórzy piszą powieści, często na temat terapii, wyrażając wszechstronne uczucia i fantazje, których nie mogą ujawnić podczas pracy psychoterapeutycznej. Inni klinicyści szkolą się w zdecydowanie duchowych formach sztuki, takich jak medytacja. Jeszcze inni angażują się w ruchy społeczne lub polityczne, które zaspokajają ich pragnienia twórczego działania (…) Pisanie prac naukowych także zaspokaja potrzebę ekspresji twórczej. Pisząc, możemy mówić głosem, który wyciszamy w obecności pacjentów”.
Jako psychoterapeuci potrzebujemy dbać o zdrowie a więc zdrowo się odżywiać i realizować jakąś formę ruchu. Moje koleżanki psychoterapeutki, które szkoliły się w psychodramie ćwiczą jogę, pływają na deskach SUP, nurkują, znajome psycholożki biorą udział w maratonach. Dla mniej aktywnych pozostają spacery do lasu, ćwiczenia albo jazda na rowerze. Podróżowanie. Zdaniem McWilliams „Honorarium musi stanowić dla terapeuty źródło dochodu zapewniającego możliwość wysypiania się, ćwiczenia i relaksowania się oraz pokrywającego opiekę medyczną”. Co oczywiście nie oznacza, że im więcej zarabiamy tym bardziej jesteśmy wydajni ;)). Nasze nieustanne szkolenie się w zawodzie wymaga dużo czasu, pieniędzy i wysiłku ale jednocześnie przynosi profity w dobrze wykonywanej pracy, poczuciu kompetencji i satysfakcji. Owszem zdarzają się trudne momenty w terapii, kiedy cały swój wysiłek emocjonalny kierujemy dla jakiegoś pacjenta a on odmawia dalszej współpracy i nie daje nam czasu i przestrzeni na omówienie tych kwestii ale dużo, dużo częściej otrzymujemy wdzięczność naszych pacjentów za dobrze przeprowadzony i ukończony proces psychoterapeutyczny. Glen Gabbard pisze: „Uznani i szanowani psychoterapeuci na ogół uważają się za wiecznych studentów, którzy przez całe życie się uczą i podnoszą swoje kwalifikacje. Pełna biegłość zdaje się nieosiągalna nawet dla doświadczonych psychoterapeutów. Większość z nas stale dąży do takiej biegłości, gdy próbujemy dać sobie radę z błędnie odczytanymi przez nas komunikatami pacjenta, naszymi porażkami w empatii i przejawami przeciwprzeniesienia”. Profesor psychiatrii jako profesjonalną postawę psychoterapeuty wymienia następujące jej przejawy:
Przeniesienie to moment, w którym pacjent przeżywa psychoterapeutę jako znaczącą osobę ze swojej przeszłości. Przypisuje mu jej cechy i doświadcza uczuć, które je wywoływała. Gabbard zauważa: „Jeśli więc terapeuta w relacji z pacjentem jest milczący i oderwany, to w procesie przeniesienia może się jawić jako osoba zimna, niedostępna i niezainteresowana (…) Dlatego każda relacja nawiązana w kontekście klinicznym zawiera w sobie zarówno elementy prawdziwej relacji, jak i elementy przeniesienia. (…) Niektórzy psychoanalitycy wyodrębniają dwa wymiary przeniesienia: 1. wymiar powtórzenia: pacjent obawia się i spodziewa, że psychoanalityk zacznie się zachowywać tak, jak jego rodzice; 2. wymiar selfobiektu: pacjent pragnie uzdrowienia bądź korektywnego doświadczenia, którego zabrakło mu w dzieciństwie”. Problemy pacjenta często ujawniają się w relacji terapeutycznej. Procesowi przeciwprzeniesieia towarzyszy wydobycie nierozwiązanych konfliktów analityka. Zwykle jednak jako psychoterapeuci zauważamy te trudne momenty w pracy z pacjentem i omawiamy je na superwizji. Najważniejsze jest aby omawiać je w relacji z pacjentem i niestety zdarzyć się może, że pacjent nie będzie nam tego umożliwiał, chociaż odniósłby z tego realne korzyści.
Jako psychoterapeuci potrzebujemy dbać nie tylko o naszych pacjentów, etykę zawodową ale również o siebie samych, nasze relacje. Potrzebujemy korzystać z superwizji, interwizji, być wzajemnie otwarci na nasze terapeutyczne myślenie, wspierający i życzliwi, doceniać trud naszej pracy. Potrzebujemy mieć też „odskocznie”, dzięki którym relaksujemy się, wypoczywamy, przestawiamy na inny tor myślenia. Potrzebujemy prywatnych wspierających relacji, najbardziej z osobami, które nie są psychoterapeutami, przy których czujemy się swobodnie, blisko i bezpiecznie.
Osobiście zarówno w relacjach jak i w pracy psychoterapeutycznej przywiązuję dużą wagę do autentyczności a siłę do pracy czerpię z różnych źródeł a najbardziej z tego niewyczerpalnego. Doceniam te chwile w pracy terapeutycznej kiedy pojawia się w mojej głowie jakaś cenna myśl, głęboka wrażliwość i bardzo potrzebuję mieć w niej „światłe oczy serca”.
Bibliografia:
Glen O. Gabbard Długoterminowa psychoterapia psychodynamiczna, Wydawnictwo UJ, 2011
Nancy McWilliams Psychoterapia psychoanalityczna, Wydawnictwo Harmonia, 2011
Michael Leadr&Jake Cunningham Ghiblioteka, Grupa Wydawnicza Foksal, 2024
Glen O. Gabbard, John F. Clarkin, Peter Fonagy Psychoterapia zaburzeń osobowości, Wudawnictwo UJ, 2013

Najnowsze komentarze